nie widzę przeszkód

neuroróżnorodny solobiznes w krainie czarów

Dziś poczułam silną potrzebę pogłębienia wiedzy w konkretnej dziedzinie. Po krótkim rekonesansie publikacji i nurtów pomyślałam, że wolałabym mieć tę wiedzę posegregowaną w jakiś logiczny program – zaczęłam więc szukać studiów. W topce wyników wyszukiwania wyświetlił mi się znany uniwersytet, który w tej gałęzi wiedzy się specjalizuje. Klikam, wchodzę. I...

”Model wszystko” jest bardzo pojemny i trudno go uchwycić w jednym obrazie, ale można o nim opowiadać na przykładach. Ten wydał mi się idealny. To będzie opowieść o tym, jak rano nie miałam bloga a popołudniu go miałam. O pisaniu myślałam już dawno. Projektując i wdrażając kolejne blogi dla swoich...

Są takie rzeczy, o których warto pamiętać myśląc o kliencie. A myślenie o nim jest ważne, bo rzutuje na komfort pracy i nasze poczucie wartości.  A gdybym Ci powiedziała, że nieważne, jakie usługi świadczysz – główną funkcją Twojej usługi jest pomaganie? Bo przecież w dużym uproszczeniu klient jest kimś, kto...

Czasem jest tak, że wszystko wydaje mi sie mieć sens. Bywa, że tego sensu nie widać. Ale moje doświadczenie mówi: wszystko jest po coś. Kiedy kończyłam studia na kulturoznawstwie, specjalność literaturoznawstwo (studiując na drugą nóżkę filologię klasyczną), świeżo obroniwszy pracę magisterską o epifaniach erotycznych w najnowszej prozie polskiej, pracując jako...

Lubię patrzeć na życie jak na ciąg zdarzeń, które nie mogłyby się wydarzyć, gdyby nie pewni ludzie i sytuacje. Pokażę Ci na moim przykładzie jak pomyślne zbiegi okoliczności mogą doprowadzić Cię do zupełnie innego miejsca w biznesie. Mam przyjaciela. W czasach, kiedy pracowałam po 16 godzin na dobę, mieszkałam w...

Miałam kiedyś taką klientkę: była urocza, wdzięczna, świetnie zorganizowana, płaciła bardzo dobrą stawkę. Współpraca była sielanką, do momentu incydentu z paprotką.  Paprotka miała być ozdobą bardzo minimalistycznej publikacji. Tak minimalistycznej, że poza grą typografią, linią i przestrzenią nie było w niej innych elementów graficznych. Poza ta nieszczęsna paprotką. Trochę stres,...

Kiedy zdecydowałam się pisać bloga, jako posiadaczka umysłu strukturalistycznego poczułam – już przed napisaniem pierwszego posta – że muszę go jakoś nazwać. Jestem w tym beznadziejna. Wymyślanie rzeczy dla innych? Give me more. Cokolwiek dla siebie? Nie dzięki.  Wtedy, cały na biało, cały w okruchach sucharów, na białym kucu wjeżdża...

Naszymi wyborami kierują różne motywacje. Jedne są rozsądne. Inne wzniosłe. Moja była idiotyczna. Dojechały mnie dojazdy do pracy. Od dziecka kierowałam się żelazną logiką. Wszystko musiało mieć jakiś sens i cel. Z matematyki też byłam niezła. Po kilku tygodniach wstawania o 6 rano by dojechać do Katowic na 8 zaczęłam...

Okolice 40. urodzin są zwykle dobrą bazą pod różnego rodzaju obserwacje i eksperymenty. Moje doprowadziły mnie w miejsce, które roboczo nazwałam „wszystko wszędzie naraz”. Było to miejsce dość mroczne i niespokojne, bo kumulowało w sobie różne części mnie tworząc skomplikowaną konstrukcję pt. „To jebnie”. Rozpoczęłam więc małe porządki, poszukując słabych...